Greco EG 600 vs. LTD Eclipse 1000

Wielu muzycznych weteranów pamiętających czasy, w których królowa Jakość Pierwsza rządziła niepodzielnie, narzekają, że w obecnych czasach nawet Gibsony brzmienie mają już nie takie, że złocenie się ściera, że klucze nie trzymają tak dobrze stroju. A drzewiej panie dzieju to było lepiej, a trawa była zieleńsza… Postanowiłem sprawdzić mity o wspaniałych gitarach „z epoki”. W lewym narożniku przedstawiciel XXI wieku, rodem z Korei, zwycięzca niejednej rockowej potyczki, LTD Eclipse 1000. W prawym narożniku zawodnik prosto z XX-wiecznej Japonii, absolutny weteran. Stylowy Greco EG 600. Wyrazista, krzykliwa i agresywna nowoczesność kontra wyważona, bezkompromisowa klasyka. Kto wygra ten pojedynek na brzmienia?

LTD Eclipse

Ze szczegółową recenzją tego egzemplarza zapoznać się możecie w jednym z poprzednich artykułów. Opisuję tam ze szczegółami wszystkie aspekty gitary. Przeczytali? No, to już wiecie, że gitara to absolutna czołówka w swojej kategorii cenowej. Pod każdym względem jest przynajmniej bardzo dobra, więc poprzeczka dla Greco zawieszona jest bardzo wysoko. Z deski wiosło gra głośno i wyraźnie. Pasmo jest dość wyrównane i czytelne. Plus dla LTD, bo Greco pomimo grubszego korpusu gra na sucho trochę ciszej. Czysty kanał jest bardzo dobry. Na gryfowym SH2 brzmienie jest ciepłe i pełne, dobrze słychać bogactwo harmonicznych. Gra tak jak przystało na mahoń z humbuckerem. Jest nawet jaśniej, niż możnaby się spodziewać – poziom wysokich tonów jest zadziwiająco duży, jak na taką konstrukcję. Wynika to zapewne z tego, że warstwa mahoniowa została uszczuplona w porównaniu do klasycznego Les Paula. Na mostkowym SH4 czysty kanał jest średnio przyjemny. Nie przesterowuje się co prawda jak na niektórych pickupach z ekstremalnie wysokim sygnałem, ale brzmienie jest dość płaskie, przeważają tony średnie i wysokie. Tu kanał czysty po prostu jest. Przetwroniki przy mostku nie powstały do grania na czystym kanale.

No właśnie, przejdźmy do przesterów. A tu LTD rozwija skrzydła. Im niżej i mocniej, tym gitara brzmi lepiej! Seymour Duncan SH4 stworzony został do wszelkich odmian muzyki rockowej i to słychać. Dużo środka i góry, bardzo dobra selektywność, dość wysoki sygnał wyjściowy, generalnie mięsko. Gitara na tym przetworniku brzmi dość nowocześnie i w takim właśnie nowoczesnym rocku wiosło odnajduje się najlepiej. Nie oznacza to bynajmniej, że w klasyce gitara brzmi źle. Połączenie symulacji Marshalla Super Lead i środkowej pozycji przełącznika (oba pickupy grają) daje niezłe rezultaty! SH2 na przesterze również radzi sobie bardzo dobrze. Na crunchach sprawia, że iskry sypią się na lewo i prawo. W grze rytmicznej jest dość oldskulowy i nie zamula, co jest dużą zaletą, bo różnie z tym bywa. W solówkach brzmi kremowo i ciepło, tak jak powinien. Gitara brzmi naprawdę zawodowo. Jest bardzo klarownie, nie za ciemno, nie za jasno. Same plusy? Hmm jeśli muszę się do czegoś przyczepić, to powiedziałbym, że gitara brzmi troszkę sterylnie, zbyt poprawnie, zwłaszcza na przetworniku mostkowym. Brak jej czegoś, co będzie odróżniało ją brzmieniowo w natłoku innych bardzo dobrych instrumentów w nagraniach. Co na to konkurencja?

Greco EG 600

Zanim przejdę do konkretów, muszę to napisać! Gitara została wyprodukowana w 1981r. a jest w tak niesamowicie dobrym stanie, że wydaje się to wręcz nierealne. Praktycznie żadnych obić, rysek, zadrapań, a wszystkie części oryginalne, ze śrubkami włącznie. Wygląda prawie jak z fabryki. Ale numer seryjny i lekki nalot na złotych elementach nie pozostawia złudzeń – gitara ma na chwilę obecną prawie 32,5 roku.

Na sucho gitara brzmi dość ciemno. I wyraźnie ciszej, niż konkurent. Możliwe, że z powodu dość grubej warstwy lakieru poliuretanowego. Powiało grozą – pierwsze zwątpienie… Wszelkie wątpliwości rozwiane zostały z siłą huraganu po wpięciu gitary i ustawieniu czystego kanału. Gitara wyposażona jest w przetworniki U-1000 japońskiej firmy Maxon. Na ówczesne standardy była to średnio-wyższa półka cenowo-jakościowa. Trudno odnieść się bezpośrednio do produkowanych dziś pickupów (trzeba by wymienić je na inne, a nie mam takiej potrzeby), ale brzmieniem przypominają klasyczne PAFy. Jest naprawdę vintage – jak przystało na wiekowy instrument. Gryfowy przetwornik na cleanie brzmi ciepło i okrągło. Pisałem, że LTD brzmi ciepło? To tu mamy gorąc Drewno jest świetnie wysezonowane i dobrze rezonuje, a brzmienie ciemne i bardzo bogate. Przetwornik mostkowy, podobnie jak u rywala nie brzmi rewelacyjnie na cleanie. Sporo środka, i niższy sygnał, niż w przypadku SH4.

Czas na kanał przesterowany. I niespodzianka – totalny powrót do czasów, gdy rock & roll święcił triumfy. Led Zeppelin? Mówisz i masz. Black Sabbath? Nie ma sprawy! Guns N’ Roses? Jak najbardziej. Hendrix? Raczej trudniej, brak singli, zagalopowałem się Tak czy siak, na przetworniku mostkowym gitara bardzo fajnie gra środkiem, zwłaszcza w niższych rejestrach, góra i dół są dość zbalansowane. Przetwornik ma sporo niższy sygnał niż konkurent, gra też ogólnie nieco ciszej. Mimo to jest pazur, jest selektywnie, ale mamy tę lekką, ale definiującą charakter nutkę klasyki, który trudno opisać na papierze, a który od pierwszych sekund rzuca się w uszy przy słuchaniu. Przetwornik gryfowy na przesterze brzmi dość ciemno. W porównaniu do SH2 w LTD sygnał jest troszkę słabszy, brzmienie ciemniejsze i jeszcze pełniejsze. Gra rytmiczna na przesterze brzmi ciekawie, jakby gitara była lekko sfuzzowana ale troszkę zamulona. Na crunchu sprawdza się znakomicie. Natomiast solówki brzmią wręcz niewiarygodnie! Próbowałem maksymalnie zbliżyć się brzmieniowo do Gary’ego Moore’a w „Need Your Heart So Bad” i Greco miała NAPRAWDĘ podobny feeling. LTD nawet nie zbliżyła się do tego poziomu. Każdy dźwięk z tej gitary jasno (a może ciemno, jak przystało na https://przystanznami.pl/ mahoń?) i dobitnie sugeruje, że mamy do czynienia z gitarą wiekową. Inne podejście producenta do selekcji drewna, niespotykane już obecnie przetworniki… Zarówno zaletą jak i wadą tego instrumentu może być charakterność brzmienia – jest ciemne i vintage. Nie każdy gatunek muzyczny tu ukręcisz.

Podsuowanie

Kto wychodzi zwycięską ręką z tego pojedynku? Odpowiedź nie jest taka oczywista i brzmi: to zależy… Zależy od potrzeb i oczekiwań muzyka.

Pomimo, że LTD z założenia przeznaczona jest do rockowego, mocnego grania, to paradoksalnie pochwalić się może dość szeroką i uniwersalną paletą brzmień. Czysty/lekko przesterowany kanał na przetworniku gryfowym stanowi bardzo dobrą alternatywę dla gitar z jaśniejszych gatunków drewna i nie ma się tu czego wstydzić. Przester jest mocny i twardy, bardzo rasowy. Sygnał jest dość wysoki, ale spokojnie da się zagrać również lżejsze gatunki bez kompleksów. Wszystko gra bardzo dobrze, zawodowo wręcz, ale… Mam wrażenie, że to po prostu świetna rzemieślnicza robota, która zasługuje na uznanie. Obecności „iskry Bożej” niestety nie stwierdzono. Warto również zauważyć, że opisuję tu wersję Eclipse’a z pasywnymi przetwornikami Seymour Duncan, do tego w nieoryginalnym zestawie (zmiana SH1 na SH2). Ten model LTD występuje też w wersji z aktywnymi pickupami EMG 81/60, który moim zdaniem jest nieco mniej uniwersalny, a brzmienie okazuje się diametralnie różne.

Wiekowy japoński Greco okazał się kompanem bardzo dobrym, acz charakternym. Pomimo faktu, iż instrument nie był tworzony z myślą o konkretnym gatunku muzycznym, rzeczywistość nieco zweryfikowała to założenie. Brzmienie, jak przystało na 4,5kg mahoniu jest ciemne, sporo ciemniejsze, niż w LTD. Kanał czysty jest ciepły i miękki, ale funk, czy reggae brzmieć będzie zwyczajnie średnio. Przester brzmi bardzo klasycznie, gibsonowsko. Słychać, że drewno naprawdę gra, a sygnał nie przesterowuje się już w przetwornikach z wysokim sygnałem, tylko we wzmacniaczu/kostce. I co, że niby nie określiłem jednoznacznie wyniku pojedynku? Zgodzę się z Tobą. A to dlatego, że takiego nie ma. Jeśli potrzebujesz bardzo dobrego wiosła, które pogra różne gatunki muzyczne i w każdym zabrzmi dobrze, acz najlepiej czuje się w nowoczesnym rocku – bierz LTD. Nie pożałujesz, bo pod każdym względem gitara jest świetna – bardzo dobre brzmienie, wykonanie i osprzęt. Greco natomiast jest dla osób, które naprawdę wiedzą czego chcą. Ich gust muzyczny jest dojrzały i określony. Gitara ta ustępuje pola uniwersalnością wielu gitarom, jej brzmienie nie sprawdzi się tak dobrze w niektórych sytuacjach, jak np. w przypadku LTD, czy gitar o układzie przystawek SSH. Ale możesz mieć pewność, że w klasycznym, lżejszym lub ostrzejszym rocku, bluesie i pochodnych z tą gitarą mierzyć może się naprawdę niewielu konkurentów. Wiem jedno – z tą gitarą Twoje brzmienie będzie się wyróżniać, jeśli będziesz potrafił wykorzystać jej potencjał.